
Nasze organizmy odczuwają wiosenne zmęczenie spowodowane brakiem słońca, witamin i mikroelementów. Preparaty witaminowe nie zastąpią naturalnego źródła tych życiodajnych substancji.
Doskonałe pod tym względem i godne polecenia są świeże kiełki różnych roślin. To najbardziej życiodajny pokarm. W żadnym okresie wzrostu roślina nie jest tak świeża i pełna sił jak podczas kiełkowania. Warto więc włączyć je do wiosennego jadłospisu.
Czym są kiełki? To nic innego, jak kiełkujące ziarno zbóż i roślin strączkowych. Jest w nich wszystko, czego potrzebuje ludzki organizm, aby się rozwijać i żyć w zdrowiu. Tak jak w mleku matki są wszystkie składniki potrzebne niemowlęciu do życia i wzrostu, tak „dziecko” rośliny dostaje te wszystkie elementy z magazynu – nasienia.
Młode pędy to koncentrat wszystkich niezbędnych do życia składników: witamin, białek, enzymów i cukrów prostych. Kiedy nasienie zaczyna kiełkować, uwolniony zostaje niewiarygodny przepływ energii. Produkowane są enzymy w celu zmiany skondensowanego pożywienia zawartego w suchym nasieniu na takie, którego potrzebuje rosnąca roślina.
Witaminy, które w suchych nasionach występują w niewielkich ilościach, podczas kiełkowania produkowane są w olbrzymich ilościach, szczególnie poziom witaminy C wzrosnąć może nawet 80-krotnie, np. w pszenicy lub soczewicy. Kiełki czerpią też minerały i pierwiastki śladowe z wody, w której się je moczy. Poza tymi wszystkimi składnikami, które można w jakiś sposób zmierzyć, kiełki posiadają energię, płynącą przez wszystkie żywe organizmy. Gdy włączymy je do naszej codziennej diety, staje się ona bogata w enzymy, białka, witaminy, minerały, pierwiastki śladowe, chlorofil.
Sposoby wykorzystania kiełków są bardzo różnorodne. W tej dziedzinie wszelkie książki kucharskie i przepisy kulinarne mogą być jedynie inspiracją. Reszta stanowi pole do twórczej działalności każdej
gospodyni.
Są lekkostrawne, działają moczopędnie, oczyszczająco na organizm i do tego świetnie smakują. W kuchni dalekowschodniej skiełkowane ziarna zbóż i roślin strączkowych jadane są od wieków i wchodzą w skład wielu tradycyjnych potraw. W Europie do niedawna wykorzystywano jedynie kiełki żyta, by otrzymać słód do piwa. Wraz z modą na zdrowe odżywianie się zaczęto doceniać ich lecznicze właściwości.
Nasi przodkowie nie gustowali w kiełkach. Przed chorobami
i niedoborem witamin woleli się bronić, jedząc kiszoną kapustę i cebulę. Za to nie wylewali za kołnierz piwa produkowanego ze skiełkowanego jęczmienia. Nie należy jednak traktować kiełków jako jedyne i najlepsze źródło niezbędnych substancji odżywczych, lecz jako oryginalny i wartościowy dodatek do normalnej diety. Tak jak przywykliśmy traktować natkę pietruszki, szczypiorek i koperek.
Razem z dużą porcją warzyw i owoców dostarczą nam one niezbędnych witamin, składników mineralnych, błonnika oraz innych substancji, nie do końca jeszcze zbadanych, a odgrywających prawdopodobnie ważną rolę w walce z różnymi chorobami cywilizacyjnymi. Gotowe kiełki można kupić w wielu sklepach spożywczych. Dobrze jest sprawdzić datę przydatności do spożycia i upewnić się, czy nie ma na nich pleśni, a przed jedzeniem opłukać.
Mini plantację możemy założyć również w domu. Jeśli zamierzamy systematyczne karmić nimi całą rodzinę, kupmy w sklepie ze zdrową żywnością specjalne piętrowe naczynie i uważnie przeczytajmy dołączoną do niego instrukcję uprawy kiełków. Można też uprawiać kiełki na talerzu, tacy lub w słoiku.
Nasiona rzeżuchy i rzodkiewki nie wymagają moczenia. Wystarczy rozsypać je na tacce wyłożonej wilgotną ligniną i spryskiwać wodą, gdy podłoże wysycha. Wszystkie większe nasiona np. soi, soczewicy, pszenicy moczymy 6-10 godzin, następnie odsączamy, przepłukujemy pod bieżącą wodą, układamy na talerzu i spryskujemy wodą. Można także wyłożyć talerz wilgotną ściereczką, rozsypać na niej ziarno i przykryć drugą ściereczką. Co najmniej 2 razy dzienne płuczemy nasiona, przelewając je bieżącą wodą, aby zapobiec gniciu i tworzeniu się pleśni. Maksymalny czas kiełkowania wynosi 8 dni.
Jedzmy je codziennie, najlepiej na surowo. Nie tracą wtedy składników odżywczych. W zależności od smaku kiełków i naszych upodobań dodajemy je do sałatek, past twarogowych i rybnych. Posypujemy pieczywo, stosujemy zamiast zieleniny do zup czy ziemniaków. Przed jedzeniem kiełki trzeba przepłukać.
Kiełków ostrych i pieprznych (rzeżucha, rzodkiewka) można używać jak szczypiorku do jajecznicy lub twarożku, a także do sosów majonezowych (np. tatarskiego) i śmietanowych. Do słodkich past np. na bazie owoców i twarożku nadają się kiełki pszenicy o łagodnym smaku, które pasują doskonale także do chleba z nutellą. Kiełki lucerny, soi i fasoli dodaje się do dań gorących, szczególnie do chińskich potraw z woka. Wrzucamy je pod koniec gotowania.
| Najczęściej hodowane kiełki: | Wartości odżywcze kiełków |
| Kiełki rzodkiewki |
Mają ostry, pieprzny smak. Mogą zastępować szczypiorek, dobrze komponują się z potrawami jajecznymi, sosami śmietanowymi i majonezowymi. Dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci
|
| Kiełki słonecznika |
O lekko orzechowym smaku, doskonałe jako dodatek do mieszanych sałat i kanapek. Mają dużo cynku i żelaza. Powinni je włączyć do diety narażeni na niedobór tych pierwiastków wegetarianie
|
| Kiełki soi |
Delikatne w smaku i lekko chrupiące, idealnie nadają się do dań gorących, zwłaszcza chińskich przysmaków z woka. Wyśmienite źródło żelaza, witaminy C i B1. Regularne zjadanie kiełków soi koi nerwy, dodaje energii i apetytu |
| Kiełki lucerny |
Podobnie jak kiełki soi można je dodawać do potraw z woka i z patelni, zawsze jednak najlepiej pod koniec smażenia. Zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, na której niedobór narażeni są wegetarianie. Poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające |
| Kiełki soczewicy |
Delikatne w smaku, nadają się zarówno do jedzenia na surowo w sałatkach i surówkach, jak i na ciepło. Zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów |
| Kiełki brokuła |
Są pikantne w smaku, doskonale pasują do kanapek i mieszanych sałat. Zawierają sulforafan – substancję zapobiegającą powstawaniu raka, a także, w pewnych przypadkach, powstrzymującą rozwój komórek nowotworowych. Spożycie 50 g kiełków dostarcza organizmowi tyle samo tej substancji, co spożycie 1kg brokuła |
| Kiełki fasoli Mung |
Lekko chrupiące, powszechnie stosowane w daniach kuchni azjatyckiej, zarówno na ciepło, jak i na zimno. Fasola mung jest nieocenionym źródłem białka. Dzięki obecności niezbędnych w procesie kiełkowania enzymów jest ona łatwo przyswajalna |
Rita Keller
Artykuł ukazał się w Trendy Food Nr 1(19)
Publikowanie, modyfikowanie i kopiowanie zawartości strony lub jej części bez zgody właściciela portalu jest zabronione.
|